Prawa, które zakazują posiadania broni (...) rozbrajają jedynie tych, którzy nie mają, ani inklinacji ani determinacji do popełniania przestępstw (...) Prawa takie czynią sprawy gorszymi dla napadanych, a lepszymi dla napastników. Służą raczej do zachęty niż przeciwdziałaniu zabójstwom, gdyż nieuzbrojony człowiek może zostać skuteczniej zaatakowany przez uzbrojonego.
Thomas Jefferson
Że restrykcje w posiadaniu broni są skuteczne - dlatego nie ma nielegalnej broni w Północnej Irlandii czy Bejrucie.
Że właściwą odpowiedzią na atak jest wezwanie policji - ale tylko nieuzbrojonej policji, bo "Przemoc do niczego nie prowadzi".
Że porywacz z łatwoscią odbierze bron pilotowi - ale setka pasażerów na pokładzie nie będzie w stanie odebrać broni porywaczowi.
Że jeśli byłaby broń na pokładzie American Airlines Flight 11 to komuś mogłaby się stać krzywda.
Że gwałciciele wolą atakować uzbrojone kobiety żeby odebrać im broń i użyć jej przeciwko nim.
Że 1 wlaściciel broni palnej na 10.000 bedzie stosował przemoc w swoim życiu - i to jest dużo bardziej przerażające niz 25% kierowców którzy spowodują poważny wypadek.
Że powinieneś polegac na policji bardziej niz na swojej broni - tak jak powienieś polegać na dentyście bardziej niż na swojej szczoteczce do zębów.
Że klucze, parasolka czy lakier do włosów sa dobrymi narzędziami do samoobrony - pomimo faktu że policja ciągle nosi broń.
Że stan Waszyngton ma niski współczynnik zabójstw na poziomie 80,6 na 100.000 mieszkańców tylko dzięki ścisłemu ograniczeniu posiadania broni - ale w Wirginii wysoki wskaźnik zabójstw 1,6 na 100.000 jest spowodowany swobodnym dostępem do broni.
Że człowiek może mieć depresje i zaburzenia nerwowe, więc na wszelki wypadek nie powienien posiadać broni wystrzeliwującej pociski z energią 350J - ale nie jest to powód by zakazać mu posiadania 2 tonowego samochodu mającego 1.500.000J energii.
Że NASA, armia, fizjolodzy i trenerzy sa zgodni, a wyniki na olimpiadach potwierdzają, że przeciętnie mężczyzna ma więcej siły niż kobieta - ale kobieta powinna próbować bronić się walcząc gołymi rękami a nie za pomocą broni.
Że policja nadjeżdżająca z prędkością 130 km/h jest lepszą metodą do zatrzymania przestepców niz kula nadciągająca z prędkością 1.300 km/h.
Że ludzie kupują broń jako "substytut penisa" ponieważ tylko ludzie z małymi penisami są atakowani przez przestepców.
Że rodzinom z dziećmi nie powinno się pozwolić posiadać broni dla ich bezpieczenstwa - tak jak nie powinno się im pozwolić posiadać psów, urządzeń elektrycznych czy substancji trujacych.
Że niewłaściwą argumentacją jest to że terroryści atakujący World Trade Center nie potrzebowali broni by porwać samolot - ale właściwa jest że w Magdalence bandyci mieli broń... nielegalną.
Że kiedy ktoś umarł, ponieważ nie mógł otrzymać opieki medycznej której państwo mu nie zapewniło, to tragedia - ale kiedy ktoś umarł ponieważ nie mógł się obronić za pomocą pistoletu którego państwo mu nie pozwoliło posiadać, to tylko życie.
Że kryminaliści są w jakiś sposób większym zagrożeniem dla gliniarza niż dla zwykłej osoby - więc policja potrzebuje broni a zwykły obywatel nie.
Że "zasadnym" zastosowaniem dla broni jest polowanie i strzelectwo sportowe, ale nie samoobrona. Innymi słowy, jest akceptowane by użyc ich jako zabawek, ale nie jako urządzeń do obrony życia.
Że jest moralny obowiązek by zapobiec przestępstwu - i że powinno to zostać dokonane poprzez okrzyk "Stój ! Albo znów krzyknę ''Stój !`" a nie poprzez wyciągnięcie broni.
Że inteligentni ludzie powinni popierać zakaz posiadania broni ponieważ zdają sobie sprawę że są zbyt głupi by można im bylo zaufać i dac broń.
Że bron jest substytutem penisa, więc w przypadku ataku przez bandytę należy wyciagnąć...
Że bron jest symbolem penisa... co to ma do obrony czyjegoś życia nie mam pojęcia. To po prostu służy jako dowód że popierający zakaz posiadania broni mają Freudowskie odchyły które powinni zaadresować do SIEBIE.
Że słuszne są wysokie opłaty za pozwolenie na broń - ale posiadanie broni jest niewłaściwe.
Że prawny zakaz posiadania broni spowoduje że ludzie nie będą tego robić - tak jak ograniczenie prędkości do 50 km/h spowoduje że nikt nie będzie jeździł szybciej.
Że powinniśmy walczyć z problemem przestępstw popełnianych z nielegalnie posiadanej broni poprzez zabranie uczciwym ludziom legalnie posiadanej broni.
Że powinniśmy zakazać posiadania broni - jeśli to uratuje choćby jedno życie, jest tego warte, i powinniśmy zakazać urządzeń elektrycznych - jeśli to uratuje choćby jedno życie, jest tego warte, i powinniśmy zakazać samochodów - jeśli to uratuje choćby jedno życie, jest tego warte, i powinniśmy zakazać niezdrowej żywności - jeśli to uratuje choćby jedno życie, jest tego warte, i powinniśmy zakazać...
Że im bardziej jesteś bezbronny, tym bardziej jesteś bezpieczniejszy.
Że powinieneś dac rabusiowi swój portfel, ponieważ on wcale nie chce cię zastrzelić i puści cię wolno - a nie że powinieneś mu dać portfel ponieważ on zastrzeli cię jeśli tego nie zrobisz.
Że jeśli policja nie nadjedzie na czas by uratować cie przed bandytą to normalne - ale nie jest dopuszczalne pół godziny czekać aż do stłuczki przyjedzie radiowóz.
Że "Miami Vice" i "Brudny Harry" sa filmami dokumentalnymi.
Że intruz będzie obezwładniony przez gaz łzawiący czy pieprzowy, ale postrzelony z .357 Magnum wpadnie we wścieklość i cię zabije.
Że zwykli ludzie po wręczeniu im broni staną się krwiożerczymi rzeźnikami, ale wrócą do normalności jak im sie broń odbierze.
Że ktos kto zapomniał rozładować czyszcząc broń, zapomniał skierować broń w bezpieczną stronę, nacisnął spust zapominając sprawdzić komorę nabojową i odstrzelił sobie stopę jest przykładem jak nawet "wyszkolony profesjonalista" może być "ofiarą" diabolicznej broni - ale ludzie w wojsku którzy czyszczą broń tysiące razy w przeciągu lat slużby bez wypadku są "tępymi trepami".
Że "Newsweek" jest pelne fachowych artykułów o broni - tak jak "Strzał" ma wspaniałe artykuły na temat chirurgii serca.
Że powinno konsultować się z mechanikiem samochodowym w sprawie hamulców, elektrykiem w sprawie przebić prądu, neurochirurgiem w sprawie paraliżu - ale i posłem Dziewulskim w sprawie broni palnej.
Że "prawo ludzi do życia w pokoju", "prawo ludzi do nienaruszalnosci miru domowego", "prawo jednego człowieka nie może ograniczać praw innych ludzi" dotyczy obywateli, ale "prawo do obrony życia, zdrowia i mienia" dotyczy państwa.
Że kobieta w miniówce, wyperfumowana i z ostrym makijażem, bez bielizny, jest bezbronna ofiarą - ale ktos komu płacą 5 zl/godz. za przewożenie pieniedzy ze sklepu do banku "prosi sie o to". I nie można pozwolić im nosic broni.
Że kazdy polityk może bez problemu otrzymać od Policji zgodę na posiadanie broni, i jest to uzasadnione, tak samo jak prawo zabraniające obywatelowi posiadania broni, nawet gdy ktoś dostal 50 listów z pogróżkami i ma sklep jubilerski. I nie jest to oznaka państwa policyjnego.
Że wolność słowa daje prawo do rozgłaszania swoich pogladów w radiu, telewizji, prasie, internecie - ale prawo do obrony uznaje tylko gołe ręce.
Że 45 kilogramowa kobieta zaatakowana przez 90 kilogramowego gwałciciela i jego 90 kilogramowego pomocnika ma "prawo" by zabić ich w obronie własnej - pod warunkiem ze użyje gołych rąk.
Że przestępca odbierze ci broń i użyje przeciwko tobie - więc konsekwentnie najlepszą rzeczą jaką można zrobic gdy stoi sie przed lufą jest zabranie kryminaliście broni i użycie jej przeciwko niemu.
Że nie można ludziom dać broni ponieważ jakis wariat może zacząć strzelać do ludzi na ulicy - ale każdy kto chce posiadać broń ze strachu przed takimi szaleńcami jest paranoikiem.
Że uczenie ludzi poslugiwać się bronią jest nauką zabijania - ale uczenie poborowych posługiwania się bronią jest wypełnianiem obywatelskiego obowiązku.
Że współczynnik przestępstw obniża się z powodu restrykcji w posiadaniu broni - ale wzrost współczynnika przestępstw wymaga większych restrykcji.
Że zakaz posiadania broni pod zaborami lub okupacją był jednym z czynników zniewolenia - ale zakaz posiadania broni w III Rzeczpospolitej jest jednym z czynnikow mających na celu obronę wolnych obywateli.
Że statystyka pokazująca wysoki wskaźnik morderstw usprawiedliwia zakaz posiadania broni - ale statystyka pokazująca wzrost wskaźnika morderstw po ograniczeniu prawa do posiadania broni to "tylko statystyka".
Że broń jest nieskutecznym narzędziem samoobrony w rękach wyszkolonego obywatela - ale w nieumiejętnych rękach bandyty jest zagrożeniem dla społeczeństwa.
Że broń jest tak skomplikowana, że użycie jej wymaga specjalnego treningu - ale jest tak prosta że z łatwością można jej użyć do morderstwa.
Że broń powiązana jest z wysokim wskaźnikiem śmiertelności i powinna być zakazana - ale papierosy i alkohol sa OK.
Że broń prowokuje przestępstwa - dlatego nigdy nie było masowej rzeźni na targach broni.
Że broń prowokuje przestępstwa - tak jak zapałki prowokują podpalenia.
Że broń jest przyczyną przestępstw - tak jak kobiety sa przyczyną prostytucji.
Że broń jest przyczyną przestępstw - tak jak mężczyzna jest przyczyną gwałtu.
Że broń nie jest potrzebna dla bezpieczenstwa narodowego - dlatego armia ma jej kilkaset tysięcy sztuk.
Że restrykcje sa skuteczne - dlatego policja ma Kałasznikowy i Glauberyty przeciwko uzbrojonym przestępcom.
Że pistolet, z 4 przełącznikami i dźwigniami jest zbyt skomplikowany by nauczyć młodych ludzi sie nią poslugiwać - w przeciwieństwie do samochodu który ma ich 20.
Że broń krótka jest użyteczna tylko do zabójstw - dlatego policja i wojsko definiuje ją jako broń boczną.
Że większość narodu popiera restrykcje - tak jak większość narodu popierała komunizm.
Że jest bezpieczniej jak nie ma broni - dlatego Policja ma AKM na wyposażeniu.
Że większości ludzi nie można ufać, dlatego powinniśmy mieć prawo zabraniające posiadania broni - które większość ludzi będzie przestrzegać bo można im ufać.
Że kobieta zgwałcona i z opuszczonymi majtkami stoi moralnie wyżej niz kobieta z dymiącym rewolwerem i martwym gwałcicielem u stóp.
Że broń powinna być zakazana z powodu zagrożenia które niesie, ale informowanie mafii przez polityków, co może skończyć się śmiercią policjantów to akt który NIE MOŻE być porównywalny.
Że w domu w ktorym jest broń jest trzy razy większa szansa że ktoś w nim zostanie zabity - tak jak w domu w którym jest insulina jest trzy razy wieksza szansa że ktoś w nim zostanie diabetykiem.
Że ludzie którzy posiadają broń ze strachu przed przestępcami sa paranoikami - ale ludzie którzy nie chcą by inni mieli broń ze strachu że popełnią oni przestępstwo sa racjonalni.
Że powszechny dostęp do broni w USA powoduje wysoki wskaźnik przestępstw z jej użyciem - nawet jeśli w restrykcyjnej Japonii jest on trzy razy wyższy.
Że nie ma moralnej akceptacji użycia broni - ale alkohol ma, dlatego policjanci noszą broń zamiast piwa.
Że policjanci i żołnierze są elitą społeczeństwa, wyznaczoną do wykonania specyficznej pracy, do której są perfekcyjnie predysponowani dzięki wysokim standardom moralnym i błyskotliwemu intelektowi, mogą więc używać tych skomplikowanych narzędzi i być naszymi strażnikami.
Że jest akceptowalne by uzbroić ochroniarza zarabiającego 5 zl/godz. by zastrzelił przestepców okradających bank - ale nieakceptowalne jest by biznesmen z wyższym wykształceniem zrobił to sam.
Że wymaganie wstrzemięźliwości zamiast używania prezerwatywy jest skazane na porażkę - ale zakazanie posiadania broni zamiast nauki bezpiecznego jej używania to jedyna skuteczna metoda.
Że broń jest ogromnym zagrożeniem dla społeczeństwa - ponieważ 150.000 posiadaczy broni nie popełniło wczoraj przestępstwa.
Że strażnik bankowy może chronić pieniądze z bronią - ale ty nie możesz tak chronic swoich dzieci.
Że nisko opłacany, przepracowany ochroniarz będzie szczęśliwy broniąc cię przed bandytami.
Że twoje bezpieczenstwo jest w rękach rządu - ale rząd nie ma prawa mówić ci jak masz żyć.
Że broń w rękach obywateli jest bezużyteczna przeciwko agresji z zęwnątrz - dlatego w Czeczenii jest pokój.
Że ktoś zacznie strzelać do dzieci przed szkolą - a nie że zostanie przejechany przez nabuzowanego hormonami nastolatka.
Że "To mi się nie przytrafi."
Że "Tutaj nic się nie stanie."
Że broń nie jest skutecznym narzędziem samoobrony - dlatego policja ją nosi.
Że powszechny obowiązek służby wojskowej nie istnieje.
Że zamki i kluczyki do blokowania broni czynią broń bezpieczniejsza - dlatego policja i wojsko odmawia ich stosowania.
Że powodując utrudnienia w uzyskaniu koncesji na handel bronia zredukuje się liczbę handlarzy nielegalną bronią.
Że bezpieczniej jest nic nie robić niż stawiać opór z bronią w ręce - dlatego tak wiele zwycięstw odniesiono nie walcząc.
Że posiadanie broni do obrony osobistej wskazuje na chęć zabijania - tak jak posiadanie apteczki w samochodzie wskazuje na chęć powodowania wypadkow.
Że sugestia by nauczyciele byli uzbrojeni jest czymś straszliwym w "cywilizowanym" spoleczeństwie - dlatego w Szwecji i Izraelu jest to dopuszczalne.
Że wypadki z bronią są wystarcząjacym powodem by jej zakazać - dlatego nikt nie chce zakazać basenów, samochodów, czy nawet przedmiotów służących do ratowania życia.
Że ludzie którzy za 120.000 zł budują nielegalne skomplikowane laboratoria do produkcji narkotyków nie bedą budować nielegalnych prostych sklepów z bronią za 40.000 zł.
Że ludzie z dużą kolekcją broni są niebezpieczni - szczególnie jeśli mają więcej niż dwie ręce z których mogliby strzelać.
Że strzelanie do intruza który wyważyl twoje drzwi i wszedł z nożem w ręku jest w jakiś sposób "eskalacją przemocy".
Że jest bezpieczniej jak jest mniej broni - dlatego strzelaniny zdażają się w szkołach a nie na targach broni.
Że bron palna prowokuje przestepstwa - dlatego w Średniowieczu nie bylo gwałtów czy zabójstw.
Że tworzenie przestępstw związanych z bronią poprzez stworzenie drakońskiego prawa nie jest problemem - i usprawiedliwia tworzenie większej ilości paragrafów by stworzyć więcej przestępstw.
Że posiadacze broni są zagrożeniem przez samo swoje istnienie, które musi być usunięte za wszelką cenę i ich prawa sa nieistotne - ale bandyci którzy atakują nas na ulicach, przeciwko którym właściciele broni chcą być uzbrojeni, są po prostu nieistotnym problemem do rozwiązania.
Że powinno się ukarać wszystkich posiadaczy broni za kilku kryminalistów, tak jak powinno się ukarać wszystkich Cyganów za kilka kradzieży na przedmieściu.
Że to tragedia kiedy dziecko zginie w wypadku z bronią, i musimy przeforsować restrykcyjne prawo by temu zapobiec, ale dziecko otrute przez trzymane w domu chemikalia to po prostu nieunikniony wypadek.
Że nie potrzebujesz broni, tak jak nikt nie potrzebuje, i masz prawo by wymusić tą wiarę na innych.
Że glupota może byc leczona prawodawstwem.
Że społeczenstwo z mniejszą ilością broni ma mniej zabójstw z użyciem broni, tak jak społeczeństwo z mniejszą ilością samochodów ma mniej wypadków drogowych. Bo to jest oczywiscie analogiczne.
Że kryminalista który rabuje by zaspokoic swoj głód narkotyczny może wydać tysiąc złotych na broń.
Że ponieważ bron palna nie jest 100% skuteczna do obrony osobistej, powinieneś się jej pozbyc, razem ze swoja apteczką i gaśnicą, skoro one także nie są 100% skuteczne.
Że "bezpieczna bron" pomoże zmniejszyć liczbę przestepstw z użyciem broni - tak jak "bezpieczny sex" świetnie zmniejsza ilość gwałtów.
Że policjant z naganami w aktach i służbowym Kałasznikowem jest godny zaufania, ale religijna matka z mandatem za złe parkowanie jako największym przestepstwem jest niezdolna do użycia pistoletu w obronie swoich dzieci.
Że samobójca który użył broni byłby ciągle żywy gdyby użył noża lub sznura.
Że ktoś kto się zastrzelił jest takim problemem dla nas że powinniśmy oddać naszą broń.
Że alkohol jest akceptowany w domu, tak długo jak się nie siada za kierownicą, ale zwykłe posiadanie broni jest zagrożeniem dla innych.
Że przestępcy lepiej strzelają niż obywatele, ponieważ cały czas spędzają na strzelnicy.
Że ponieważ przestępcy lepiej strzelają wg powyższej logiki, bezpieczniej będzie nie odpowiadać ogniem tylko po prostu czekać aż im sie skończy amunicja.
Że to rozsądne twierdzić że wypadek byłby śmiertelny jeśli ofiara nie zapięłaby pasów bezpieczeństwa - rozsądne jest tez twierdzić że uzbrojony obywatel byłby bezpieczny jakby nie miał broni.
Że jeden śmiertelny przypadek to za dużo - ale dziesiątki ludzi umierających ponieważ nie mają prawa do samoobrony jest nie do uniknięcia i nie jest warte uwagi.
Że powinniśmy zakazać posiadania broni ponieważ ludzie mają "prawo czuć się bezpiecznie" - ale prawo by czuć się bezpiecznie poprzez fakt posiadania broni palnej w celu obrony osobistej nie jest wystarczające.
Że polityka "zero tolerancji" jest zła jeśli chodzi o narkotyki - ale jest dobra jesli chodzi o broń.
Że sztuki walki sa lepszą forma samoobrony, i można pokonać uzbrojonego napastnika - ale ciągle musimy zakazywać broni z powodu zagrożenia jakie prezentuje dla tych kilku ludzi co nie znaja karate.
Że osiemnastolatek moze obsługiwac karabin maszynowy i zginąć w Iraku czy Afghanistanie, prawdopodobnie zostajac bohaterem - ale 18-latek ktory spróbuje użyć broni by bronić swoich dzieci pójdzie do więzienia.
Że tych niewielu ludzi którzy nie mogą użyć sztuki walki lub innej nie śmiertelnej metody samoobrony - dzieci, starcy, niepełnosprawni, słabi, mali, w ciąży - są po prostu niezbedną ofiarą jakie musimy złożyć kryminalistom by uniknąć ryzyka pozwolenia ludziom być uzbrojonym.
Że ryzyko związane z bronią palną przeważa nad jej rekraacyjnym użyciem - w przeciwienstwie do alkoholu i motocykli.
Że pozbycie się broni zredukuje przemoc - dlatego wojsko powinno być uzbrojone w bukiety kwiatów.
Że po pogrzebie powinniśmy rodzinie ofiary powiedzieć jak są szczęśliwi że ich bliska osoba została zabita przez pijanego kierowcę a nie człowieka z bronią.
Że biednym ludziom którzy żyją w rejonach wysokiej przestępczości i nie stać ich na alarmy i ochronę nie powinno sie także pozwolić posiadania broni.
Że poinformowanie mordercy że pójdzie do więzienia za noszenie broni spowoduje że dwa razy pomyśli.
Że jedyną metoda by skonczyć z przestępstwami z użyciem broni jest zakazać jej - tak jak jedyną metodą na skończenie z błędami lekarskimi jest zakazać lekarzy.
Że zabicie trzykrotnego mordercy by nie zostać czwartą ofiarą jest "eskalacją przemocy".
Że broń jest przeznaczona tylko do zabijania - tak jak kobieta jest przeznaczona tylko do rodzenia dzieci.
Że tylko ludzie powyzej 21 lat mogą się bronić.
Że powinno się zakazać broni, ponieważ jej głównym przeznaczeniem jest zabijanie ludzi - ale nie powinniśmy zakazywać alkoholu, którego głównym przeznaczeniem jest zatruwanie organizmu i utrata kontroli, często zwiekszając agresję i powodując przypadkowe zgony.
Że człowiek który użyje przemocy za pomocą broni nigdy by tego nie zrobił mając nóż.
Że kobieta będąca zgwałcona powinna odmówić pomocy od uzbrojonego nieznajomego i w zamian zaczekać na policje.
Że osoba która popełniła przestępstwo z użyciem broni nigdy nie powinna mieć prawa posiadania broni - tak jak każdy gwałciciel powinien byc kastrowany przed wypuszczeniem z więzienia.
Że sędzia strzelecki PZSSu ma najbardziej niebezpieczną pracę na świecie ponieważ każdy z kim ma do czynienia jest uzbrojony.
Że rząd może kontrolować posiadanie broni - tak jak kontroluje posiadanie narkotyków.
Że nietolerancja nie jest wartością - ale każdy właściciel broni jest bandziorem, alkoholikiem, świrem i impotentem.
Że broń która spokojnie leży w szufladzie i kosztuje złotówkł za nabój to zły pomysł na samoobronę - ale pies który wymaga spacerów, szkolenia, opieki weterynaryjnej, brudzi chodniki i trawniki, nie daje spokoju sąsiadom szczekaniem jest dobrym pomysłem na obrone domu.
Że najgorszą rzeczą jaką można zrobić jak do domu wchodzi intruz jest wyciągnięcie broni - najlepszą rzeczą jaką można zrobić to nie spać i czekać aż sobie pójdzie, zwłaszcza jak gwałci twoją córkę bądź żonę.
Że policjant ma specjalne umysłowe, emocjonalne i fizyczne możliwosci które umożliwiają mu postępowanie z niewiarygodnie skomplikowaną bronią palną - i zwykły obywatel nie ma nawet szansy by osiagnąć taki poziom kompetencji.
Prawo do obrony i do noszenia broni jest takim samym nieodłącznym elementem wolności jak prawo do własności. Cóż to by była za wolność i własność, jeśli musielibyśmy się ich wyzbyć w obliczu byle opryszka? Tyrani wszelkiej maści lubią się do osiągania swoich celów posługiwać różnymi zbójami, ubierając ich uprzednio w mundury (żeby się nie pomylić).
Nauka sztuki walki wręcz, wystarczająca do skutecznej obrony przed nawet nie uzbrojonym drabem, zajmuje całe lata i wymaga niemalże codziennych ćwiczeń. W skrócie można powiedzieć, że im prymitywniejsza broń, tym bardziej wyrafinowana jest sztuka walki i tym więcej czasu potrzeba na szkolenia i utrzymanie formy. Legendarni wojownicy jak Achilles, zgodnie z podaniami, poświęcali na ćwiczenia każdą wolną chwilę. Henryk VIII uważał, że do utrzymania formy łuczniczej, wystarczy cotygodniowy trening (po mszy św. w niedzielę). Wyszkolenie pruskiej piechoty (muszkiet) zajmowało jedynie trzy lata. Używać skutecznie współczesnej broni palnej można już po kilkumiesięcznym treningu. Nawet drobna kobieta z pistoletem może stanowić śmiertelne zagrożenie dla stukilowego draba, który chciałby ją zgwałcić, ograbić i porwać jej dzieci. Każda feministka powinna szczerze orędować za powszechnym prawem do noszenia broni palnej. Bez tego, równouprawnienie jest fikcją.
Warto tu sobie uzmysłowić, że właściwie zabronione jest posiadanie broni palnej (i również nunchaku!), która się nadaje do obrony. Ciekawe co przyświecało ustawodawcy? Z drugiej strony praktycznie nie ma ograniczeń dla noży, bezużytecznych do obrony i śmiertelnie skutecznych w ataku.
Zdumiewające jest to, jak nasi profesorowie prawa dostają małpiego rozumu, gdy rozmawia się z nimi o prawie do obrony. "Czy można traktować jak obronę konieczną zastrzelenie osoby, która myląc adres omyłkowo wtargnęła na czyjąś posesję?" Odpowiem: Jeśli ten "zagubiony" ma zasłoniętą twarz, wytrych i jest uzbrojony, to chyba tak. O takim przykładzie toczyła się dyskusja.
Dzięki pewnemu zamieszaniu w Sejmie, ustawa o broni i amunicji uległa lekkiemu zliberalizowaniu (od pierwszego stycznia 2004). Daje to przynajmniej szansę obywatelom na dostęp do ćwiczeń strzeleckich przy pomocy pistoletów i karabinów z połowy XIX w. To i tak ogromny postęp! Konstrukcje Colta z tamtego okresu mają siłę obalającą przewyższającą współczesną broń wojskową.
Niech jednak nikomu nie przychodzi do głowy, że może się czymś takim posłużyć dla ratowania życia swojego czy rodziny. Obecna praktyka sądowa w Polsce raczej zniechęca do obrony przy pomocy jakichkolwiek godnych narzędzi. Nasi sędziowie wychowani w ustroju zdecydowanie poprzednim, krzywo patrzą na prawdziwą (nawet białą!) broń w rękach uczciwych obywateli. Dlatego najlepiej mieć pod ręką w domu narzędzia godne Czerwonych Khmerów - motykę, łopatę i nasze ludowe widły. Warta rozważenia jest także gaśnica śniegowa - taki ukłon w stronę postępu.
Pod rozwagę - raport o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Policja łapie skutecznie tylko przestępców, którzy coś zrobili samym policjantom.
Statystyka pokazująca, że lekarz jest 9000 razy bardziej niebezpieczny niż posiadacz broni palnej.
Wpis blogowy Janusza Korwina-Mikke po masakrze w Virginia Tech:
Zacznę od zacytowania mego felietoniku "W prostym zwierciadle" w "Dzienniku Polskim" - jak sama nazwa wskazuje: małopolskim, ale za to bardzo polskim.
Od dawna publicyści dziwią się, że policja i prokuratorzy znacznie lepiej traktują bandytów, niż zwykłych, uczciwych obywateli. Tymczasem przyczyna jest prosta: bandyci mają broń i mogą zastrzelić. A zwykły człowiek: nie.
Również bandyci z tego powodu nie szanują zwykłych ludzi: wiedzą, że to frajer - nie ma broni.. Można go traktować jak barana ofiarnego.
Na campusie w Blacksburgu (Wirginia) obowiązywał, niestety, zakaz posiadania broni. Gdyby nie to, co dziesiąty student miałby - choćby po to, by szpanować przed koleżankami - jakiegoś colta - i, jak na filmach z Dzikiego Zachodu, zaczaiłby się na mordercę - i zastrzelił. Gdyby na Dzikim Zachodzie kowboje czekali na policję, Ameryka byłaby dziś opanowana przez bandziorów,
Bo ludzi porządnych jest setki razy więcej, niż bandytów. Tylko, dzięki działalności faszystowskich państw, bandyci mają broń (nielegalną - ale co im tam) - a ludzie uczciwi: nie.
I dlatego szerzy się bandytyzm. [..] Otóż: nie tylko bandyci - ale również policja z większym szacunkiem będzie traktować zwykłych obywateli - jeśli będą mieli broń. Ciekawe - tak przy okazji - ilu młodych ludzi zapisało się do gangów dlatego, że jako gangsterzy mogli mieć broń, a jako "porządni obywatele" - nie?!
Argumenty moich przeciwników w TVN 24 - bo prowadzący dziennikarz zaangażował się, oczywiście, po stronie przeciwnej (co jest, nawiasem pisząc, sprzeczne z kodeksem etyki dziennikarza TV) - są śmiechu warte. Że niby jak będzie w domu broń, to żony będą strzelać do mężów... Kompletna bzdura: od czasów Lukrecji Borgii wiadomo, że prawdziwa kobieta używa raczej trutki na szczury: mężczyźni bowiem mają niepokojącą skłonność do znikania z linii strzału, odbierania spluwy itd - a za to są zazwyczaj żarłoczni. A poza tym: stanowczo wolę być w razie czego przez Żonę zastrzelony, niż otruty!
A co do zabijania żon: od czasu Otella wiadomo, że żonę o wiele przyjemniej jest udusić, niż zastrzelić - więc niewiasty nie mają się czego obawiać. Oczywiście: może trafić się wariat - ale zejście ze świata wariata a jeszcze i kobiety mającej skłonność do wariatów - to duży krok ludzkości naprzód!
Mój argument, że gdyby w 1939 roku co drugi Żyd miał broń, to nie byłoby Holokaustu, jest pewną demagogią - ale nie bardzo fałszywą. Proszę zauważyć, że powstanie w ghetcie warszawskim jest dość głośne - a powstańcy mieli raptem ze 30 pistoletów!!! Oczywiście: przeciętny Żyd pistoletu raczej się bał - ale co dziesiąty na pewno wiedziałby, jak go użyć. Naprawdę: nie jest łatwo przyjść - nawet w 30 policjantów - po Żyda, wiedząc, że na klatce schodowej i w sąsiednich klatkach schodowych siedzi kilkunastu uzbrojonych ludzi! Ale skoro faszystowski przedwojenny rząd rozbroił wszystkich swoich obywateli - wybierali kogo chcieli, jak ryby z saka!
(Tak nawiasem: Polska jest chyba jedynym krajem, gdzie na lekcjach nie uczą, że sanacja była ustrojem faszystowskim lub choćby pół-faszystowskim. Co jest mało przyjęte, bo dziś na świecie "faszyzm" nie kojarzy się z Mussolinim, lecz z narodowym socjalistą, tow.Adolfem Hitlerem).
Ktoś powie: przecież Niemcy wiedzieliby, kto ma broń - i nakazaliby zwrot... Oooo! "Wiedzieliby" - gdyby broń była rejestrowana! Gdyby natomiast broń nie była rejestrowana, to każdy jej posiadacz ukryłby ją, jak ukrywali złoto i kosztowności (niektórych do dziś nie odnaleziono...) i każdy twierdziłby twardo, że nie ma!
Nie jest prosto ujarzmić ludzi, którzy mają broń!
Oczywiście byłbym przeciwnikiem posiadania broni przez L*d, gdyby L*d o pociągnięciu za cyngiel decydował w głosowaniu tajnym, równym, powszechnym i bezpośrednim. Ponieważ jednak o pociągnięciu za cyngiel decyduje jednostka - nie obawiam się broni.
Bo broń nie jest w rękach L**u - lecz w rękach LUDZI.
To zasadnicza różnica
Na zakończenie - kilka sztampowych, wypróbowanych jako nie do zbicia, argumentów:
Wracając do masakry na politechnice w Blacksburgu. Tak mi się wydawało, że wczoraj zapomniałem o jakiejś całej klasie argumentów - ale niestety, zbliżała się północ, a ja sobie postanowiłem, że zawsze wpisuję przed północą (bo tak, to bym blog cyzelował jeszcze zgodzinę, a zawsze mam jeszcze 2-3 godziny innej pracy) a ni czorta nie mogłem sobie przypomnieć - co zaraz wytknął mi słusznie{w.wolf} pisząc: "A wystarczyło się posłużyć danymi zAnglii, gdzie po wprowadzeniu zakazu posiadania broni w roku 1997 liczba przestępstw z jej użyciem do 2000 roku wzrosła o 40% ... ".
Zapomniałem też wspomnieć o Szwajcarii, gdzie każdy mężczyzna ma broń - i jakoś się jeszcze nie powystrzelali...
A - i przypominam jeszcze mój kontr-argument w TVN24 - na twierdzenie p.Profesora, że w Polsce Większość nie życzy sobie, by ich sąsiad miał broń: "Gdyby 20 lat temu spytać ludzi, to zapewne Większość nie życzyłaby sobie, by ich sąsiad miał samochód; no, i co z tego?"
Co do zapytania {w.wolfa}, czy nakaz posiadania broni był w Rockford czy w Rochester - zaraz poleciałem sprawdzić (zapewne w obydwu). Jak tylko zacząłem surfować, rzuciło mi się tyle danych, że przestałem. Pierwszy na FREEREPUBLIC:
http://www.freerepublic.com/focus/f-news/1818862/posts pojawił się artykuł z "New American" z 1997 roku, że minęła właśnie 16.ta rocznica wydania przez m.Kennesaw (Georgia) rozporządzenia, nakazującego posiadanie w domu co najmniej jednej sztuki broni przez głowę rodziny. Efekt: po wprowadzeniu tego nakazu w 1982 przestępczość spadła o 74% i w 1983 o dalsze 45% -i trzyma się nadal na rekordowo niskim poziomie mimo czterokrotnego zwiększenia liczby mieszkańców. Autor podkreśla, że amerykańskie telewizje i prasa, będące w rękach Lewicy w 85% NIGDY o takich faktach nie wspominają - bo są sprzeczne z lewicową doktryną.
A Rockford (czy Rochester, czy obydwa) na pewno wprowadziło to przed 1986, bo dane mam od ówczesnego redaktora "Chronicles of Culture" - pisma, którego redaktorem był uprzednio śp.Leopold Tyrmand.
Ciekawostka: w Vermont, gdzie nie ma żadnych ograniczeń (każdy może wejść do sklepu i kupić gnata) od 2003 roku nie zdarzyło się żadne krwawe przestępstwo (drugim stanem bez jakichkolwiek zakazów jest Alaska).
mapka przedstawiająca prawo do noszenia broni palnej w odniesieniu do liczby popełnianych przestępsw
Tomasz Jefferson zaobserwował, że bez względu na wiek czy jak kto się sam określa, ludzie dzielą się na dwie grupy. Jedna boi się i nie ufa ludziom, druga kocha i szanuje ludzi. Zauważyłem to, gdy na Florydzie trwała debata dotycząca stanowego prawa do noszenia ukrytej broni. Powinniście usłyszeć te niedorzeczne stwierdzenia moich kolegów z gazety, wypowiadane całkiem szczerze.
Przecież będą strzelaniny na każdym rogu, a nawet w kolejkach w supermarketach. Prawo uchwalono i, oczywiście, żadna z tych złowieszczych przepowiedni się nie sprawdziła. To było tak, jakby nie znali nikogo prócz swej wąskiej kliki. Dlaczego ktoś myślałby tak źle o innych obywatelach? Cóż, elita tak robi, a ograniczenie dostępu do broni to jeden z politycznych celów elity.
Drugi powód dlaczego zwolennicy ograniczenia dostępu do broni są w błędzie, to dlatego, że są nielogiczni. Weźmy taki przykład. Przestępcy rutynowo noszą broń ukrytą, niezależnie czy prawo na to pozwala, czy nie. Czyli proponowane ograniczenie nie wpłynie na przestępców. Kwestią zatem było, czy uczciwi ludzie mogą nosić ukrytą broń. Na szczęście ustawodawcy na Florydzie stwierdzili, że tak.
Jedna kongreswoman stwierdziła, że gdyby ciągle istniał zakaz posiadania 15-nabojowych magazynków, to nie zginęłoby tyle ludzi w Virginia Tech. I znów brak tu logiki. Faktem było, że w tej strzelaninie, jak to zwykle bywa, jedyną osobą z bronią był zabójca. Jeśli chcesz wystrzelić 60 pocisków, możesz to zrobić z czterema magazynkami 15-nabojowymi lub sześcioma 10-nabojowymi, czy nawet dziesięcioma 6-nabojowymi. Praktycznie nie ma wcale różnicy, jeśli ludzie, do których strzelasz są bezbronni.
Tak swoją drogą, to prawo ograniczające dostęp do broni zagwarantowało, że wszystkie ofiary zabójcy był nieuzbrojone. Prawo, które stwierdza, że nie możesz mieć broni palnej na terenie kampusu. Cóż, jak widzicie, morderca nic sobie z tego prawa nie robił. [...]
Kolejnym błędem zwolenników zakazów posiadania broni jest twierdzenie, że tylko policja powinna mieć broń palną, bo oni nasz ochronią. O? To jak to się stało, że jeden człowiek zabił 32 ludzi? Gdzie była policja? A tak naprawdę, to zobaczcie każde morderstwo w tym kraju. Oczywistym jest, że w każdy bez wyjątku przypadku policji nie udało się ochronić ofiary.
A to dlatego, co wie każdy z odrobiną rozsądku, że policja nie może być wszędzie, i jeśli staniesz twarzą w twarz z bandytą, jesteś zdany jedynie na siebie. Jeśli bandyta jest uzbrojony, a ty nie, to możesz pożegnać się ze swoimi czterema literami.
To, co mogło powstrzymać morderstwa w Virginia Tech, to broń w rękach profesora lub studenta. Niestety, wszyscy oni stali się ofiarami tych, którzy chcą zabronić dostępu do broni palnej.